Ślub Pauliny i Radka był jednym z tych dni, w których już podczas przygotowań było wiadomo, że nie zabraknie charakterystycznych i bardzo osobistych momentów. Były dwie kotki brytyjskie pilnujące przygotowań, butelkowa zieleń przewijająca się w papeterii i dekoracjach, ceremonia w niewielkich Byszycach, a później wesele w Hotelu Lenart w Wieliczce.
Jako duet fotografów ślubnych mogliśmy towarzyszyć Paulinie i Radkowi podczas całego dnia – od przygotowań, przez ślub, aż po zabawę weselną i krótką nocną sesję.
Przygotowania Pauliny i Radka miały również dwóch nietypowych uczestników. Towarzyszyły nam dwie piękne kotki brytyjskie, które bardzo dokładnie sprawdzały ślubne dodatki i pilnowały, żeby fotografowie nie mieli zbyt łatwo.
Oczywiście znalazła się też chwila na krótką zabawę z kocimi gospodyniami. Takie sytuacje bardzo lubimy fotografować, bo są częścią prawdziwego życia pary i sprawiają, że reportaż ślubny nie składa się wyłącznie z przygotowanych wcześniej momentów.
Wśród detali wyróżniała się również butelkowa zieleń, która pojawiła się już na zaproszeniu i później powróciła w dekoracjach weselnych. Dzięki temu poszczególne elementy dnia tworzyły spójną całość.
Ceremonia ślubna odbyła się w Kościele Rektoralnym pw. Matki Bożej Różańcowej w Byszycach, niedaleko Wieliczki.
Kościół w Byszycach ma również ciekawą historię związaną z Karolem Wojtyłą. 4 października 1958 roku, niedługo po otrzymaniu sakry biskupiej, modlił się tutaj młody krakowski biskup Karol Wojtyła.
Podczas ceremonii najważniejsi byli oczywiście Paulina i Radek oraz ich bliscy. Dla nas była to kolejna część reportażu, w której staraliśmy się zachować naturalny charakter wydarzeń – od skupienia podczas ceremonii po emocje pojawiające się wśród rodziny i przyjaciół.
Po ceremonii przenieśliśmy się do Hotelu Lenart w Wieliczce, gdzie czekała na nas dalsza część uroczystości.
Jednym z najbardziej efektownych momentów pierwszej części wesela był taniec Pauliny i Radka w chmurach. Ciężki dym utrzymywał się tuż przy podłodze, tworząc efekt, który wyglądał niemal jak taniec na chmurach.
Później parkiet szybko się zapełnił, a goście wzięli udział w zabawie, podczas której dzięki muzyce „podróżowali” po różnych krajach. Było dużo energii, śmiechu i dobrej zabawy.
W trakcie wesela udało nam się na chwilę oderwać Paulinę i Radka od zabawy i wyjść z nimi na zewnątrz.
Nie potrzebowaliśmy dużo czasu. W pobliżu Hotelu Lenart znajduje się charakterystyczny ceglany komin, który świetnie sprawdził się jako tło dla nocnych zdjęć. Wykorzystaliśmy dostępne światło i otoczenie, żeby zrobić kilka bardziej spokojnych kadrów, kontrastujących z energią trwającego w środku wesela.
Takie krótkie wyjścia podczas przyjęcia bardzo lubimy. Nie zabierają Parze Młodej dużej części wesela, a pozwalają stworzyć kilka zupełnie innych zdjęć.
Dzień Pauliny i Radka miał kilka bardzo różnych odsłon – od spokojnych przygotowań w towarzystwie dwóch kotek, przez ślub w Byszycach, aż po pełne energii wesele w Wieliczce.
Dla nas właśnie takie połączenie jest najciekawsze w fotografii ślubnej. Oprócz najważniejszych momentów ceremonii i wesela chcemy zachować również małe historie, które sprawiają, że zdjęcia naprawdę przypominają Wasz konkretny dzień, a nie dowolne wesele.