13 maja 2024 roku, późnym popołudniem, spacerowaliśmy razem z Marysią i Martinem po sercu Krakowa. To była sesja narzeczeńska pełna subtelności, bliskości i ciepła. Było wszystko: miękkie światło, czułe spojrzenia, uśmiechy i trochę nieśmiałości – czyli dokładnie to, co lubimy najbardziej.
Zaczęliśmy na krakowskim Rynku, który tego dnia był wyjątkowo spokojny. Marysia i Martin byli przytuleni, roześmiani, ale jednocześnie lekko onieśmieleni – i to właśnie dodało tej sesji uroku. Uwielbiamy takie momenty, kiedy pary są po prostu sobą, a my możemy to tylko uchwycić.
Spacerowaliśmy między Sukiennicami a kościołem Mariackim, czasem wśród ludzi, czasem w pustych zaułkach. Nasi bohaterowie… tańczyli na płycie rynku, śmiali się i całowali w blasku zachodzącego słońca. Tego się nie dało udawać – to była ich prawdziwa energia.
Po krótkim spacerze Grodzką i Kanoniczą dotarliśmy na dziedziniec Zamku Królewskiego na Wawelu. Tam złapaliśmy ostatnie promienie słońca i kilka spokojniejszych chwil tylko dla nich. Tło królewskiego Wawelu idealnie dopełniło całą historię – spokojną, czułą i romantyczną.
Marysia i Martin są parą polsko-angielską, więc prowadziliśmy sesję w dwóch językach – na szczęście miłość nie potrzebuje tłumaczenia. 😊 Świetnie się z nimi dogadaliśmy i mamy nadzieję, że to nie ostatni raz, gdy się spotkamy – może następnym razem na ślubie?
Sesja narzeczeńska to idealny sposób, żeby się lepiej poznać, oswoić z aparatem i stworzyć piękne wspomnienia przed ślubem. Kraków daje nieskończenie wiele możliwości – od tętniącego życiem Rynku po spokojne zakątki nad Wisłą czy romantyczny Kazimierz.
Zobacz więcej naszych historii na stronie o sesjach narzeczeńskich, a jeśli chcesz z nami stworzyć coś swojego – napisz do nas!